Jestem Igor. Poznajmy się bliżej!

Jeśli trafiasz do Power Your English, jest duża szansa, że spotkamy się na zajęciach. Nazywam się Igor Bodziony i jestem pomysłodawcą oraz właścicielem tej szkoły. Jednocześnie jestem jej głównym lektorem. Od początku zależało mi na stworzeniu miejsca, w którym nauka angielskiego będzie nie tylko skuteczna, ale też naturalna i dopasowana do realnych potrzeb kursantów. Dziś widzę, że ten kierunek ma sens – coraz więcej osób wraca na kolejne zajęcia i poleca nas dalej.

Dlaczego angielski stał się moją pasją?

Nie zawsze było oczywiste, że pójdę właśnie w tę stronę. Na początku mojej drogi edukacyjnej miałem sporo trudności z nauką i zdarzało się, że moje wyniki nie były najlepsze. Wszystko zmieniło się w momencie przygotowań do matury z języka angielskiego. Postawiłem sobie konkretny cel i zacząłem pracować systematycznie.

Efekt? Bardzo dobry wynik zarówno na maturze pisemnej, jak i ustnej. To był dla mnie przełom. Zrozumiałem, że skoro sam przeszedłem drogę od problemów do realnych efektów, mogę pomóc innym osobom, które znajdują się w podobnej sytuacji. Z czasem język angielski przestał być tylko narzędziem – stał się pasją samą w sobie.

Angielski w podróży - nauka, która naprawdę działa

Pierwsze prawdziwe sprawdzenie moich umiejętności przyszło podczas wyjazdów zagranicznych. Angielski przestał być wtedy "przedmiotem szkolnym", a zaczął być realnym środkiem komunikacji. Każda podróż pokazywała mi, jak ogromne możliwości daje znajomość języka: możliwość swobodnej rozmowy, poznawania ludzi z różnych krajów i radzenia sobie w nowych sytuacjach.

Praca w USA i codzienna komunikacja

Jednym z najważniejszych doświadczeń był dla mnie wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Pracowałem jako kucharz na campie Copneconic w stanie Michigan. To była zupełnie inna rzeczywistość niż nauka z książek. Od pierwszego dnia musiałem funkcjonować wyłącznie po angielsku – w pracy, w rozmowach z innymi, podczas załatwiania codziennych spraw.

Początki nie były łatwe, trzeba było przestawić się na myślenie po angielsku i rozumienie różnych akcentów. Ale już po tygodniu wszystko zaczęło przychodzić naturalnie. Z czasem zacząłem rozumieć żarty, a po kilku miesiącach – również slang.

Podróże po USA i "American Dream"

Po pracy zwiedziłem zarówno zachodnie, jak i wschodnie wybrzeże USA. Łącznie spędziłem tam trzy letnie sezony. Podróżowanie z ograniczonym budżetem uczy kreatywności – noclegi na lotnisku czy jedzenie za symboliczne kwoty budowało charakter. Największe wrażenie zrobiło na mnie Las Vegas – to miejsce pokazało mi zupełnie inną skalę wszystkiego.

Jak połączyłem pasję z Power Your English?

Pomysł na własną szkołę pojawił się naturalnie. Chciałem stworzyć coś, co ma realną wartość. Postawiłem na elastyczność i budowanie relacji. Zależało mi na tym, żeby lekcje nie były "obowiązkiem", tylko czymś, na co chce się przychodzić.

W praktyce oznacza to:

Angielski w praktyce, a nie tylko teoria

W Power Your English stawiam na balans. Gramatyka jest ważna, ale dopiero jej użycie w rozmowie daje efekt. Pomagam przygotować się do egzaminów (Cambridge, STANAG), ale przede wszystkim uczę, jak dogadać się w prawdziwym świecie. Zachęcam kursantów do podcastów i filmów – to sprawia, że nauka staje się ciekawsza.

Rozpocznij swoją przygodę z angielskim!

Moja droga pokazała mi, że każdy może nauczyć się angielskiego, jeśli ma odpowiednie wsparcie i cel. Chętnie zostanę Twoim mentorem językowym.

Nie czekaj na "idealny moment". Jeśli chcesz przełamać barierę językową tak jak ja w Michigan, zapraszam Cię na wspólne lekcje. Razem sprawimy, że angielski stanie się Twoim oknem na świat.

Umów się na lekcję próbną